Aktualności

REKOLEKCJE - DZIEŃ 3

Plecak rekolekcyjny 3:

1. W nim znajdziesz rzeczy, które pomogą kontynuować rekolekcje parafialne w swoim domu. Będą przedłużeniem rekolekcji i szansą dla innych członków rodziny, którzy z różnych powodów nie mogą przeżywać rekolekcji w kościele.

* Rzeczy zaproponowane w Plecaku, jeśli go otworzysz, zajmą Ci (Wam) trochę drogocennego czasu, ale warto go poświęcić, aby zyskać Wieczność! W czasie rekolekcji w domu pogłębisz także sprawę rozważany w kościele.

* w codziennym Plecaku znajdziesz rzeczy, które łatwo odnaleźć w Internecie (You Tube). A jest to:

1. Przeczytaj homilię Jana Pawła II z Kalisza w dni 1.06.1991

2. Lektura – Przeczytaj historię z życia: Historia z więzienia w USA

3. Film na YouTube pt. Korkociąg 

4. Piosenka: Ciągle zaczynam od nowa (na You Tube)

Ad 3. Medalik – i… sakrament nawrócenia

Dziś sprowadź mi duszę pogan i tych, którzy mnie jeszcze nie znają, i o nich myślałem w gorzkiej swej męce, a przyszła ich gorliwość pocieszyła moje serce. Zanurz ich w morzu miłosierdzia mojego. (św. s. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, 1216)

Historia prawdziwa.

Pięciu mężczyzn nudzi się jak mopsy, są zamknięci w pułapce, w ciasnej celi więzienia Yicksburgu (Missisipi). Jeden z nich, Claudę Newman, zauważa na szyi swojego towarzysza małą owalną płytkę, umocowaną na sznureczku. Pyta, co to jest. Kolega się złości: „To jest medalik!". Claudę pyta ponownie: „Co to jest medalik?". Kolega złości się jeszcze bardziej bluźniąc, rzuca go pod stopy Clauda: „Chcesz to weź to coś!".

Claudę Newman (1923-1944) jest ciemnoskórym Amerykaninem. Rozdzielonym ze swój ą matką Florette, gdy miał pięć lat, wychował się u boku babci Ellen Newman, ze swym starszym bratem Bovine, w Missisipi. Musi ciężko pracować na plantacji bawełny, gdzie jest też zatrudniony Sid Cook, drugi mąż jego, babci. Jako nastolatek Claudę dzień w dzień widzi, jak Sid źle traktuje babcię, jak ją bije. Pewnego dnia, gdy miał 19 lat, w grudniu 1942 nie wytrzymuje tego dłużej, chwyta za broń i zabija niegodziwca. Usiłuje uciec, ale zostaje szybko złapany i skazany na śmierć na krześle elektrycznym za zabójstwo. Czeka w więzieniu na egzekucję.

Tego dnia Claudę podnosi z ziemi medalik rzucony przez kolegę z celi, wiesza go na swojej szyi. Nie ma najmniejszego pojęcia o cudownym pochodzeniu tego metalika. Nie będzie jednak musiał długo czekać, by się o tym przekonać... W nocy, kiedy śpi na swoim twardym łóżku, nagle zostaje obudzony przez kogoś, kto delikatnie muska go palcem. Powie potem: „Miałem przed sobą najpiękniejszą kobietę, jaką Bóg kiedykolwiek stworzył".

Przestraszony i zmieszany Claudę nie wie, co robić. Jednak zanim zniknie, Pani go zapewnia: „Jeśli chcesz, żebym była Twoją matką i chcesz zostać moim dzieckiem, sprowadź księdza Kościoła katolickiego". Zostawszy sam, Claudę zaczyna krzyczeć tak głośno, że budzą się jego towarzysze z celi. Cłaude nadal wrzeszczy: „Sprowadźcie księdza katolickiego!".

Następnego ranka młody ksiądz O'Leary udaje się do Claudę'a, który opowiada mu, co mu się przytrafiło w nocy. Ku dużemu zdziwieniu księdza Claudę'a i czterej inni więźniowie proszą, by ich wprowadził w wiarę chrześcijańską. Ksiądz pozostaje sceptyczny. Niemniej koledzy z celi, którzy nie widzieli ani nie słyszeli głosu Pani, zapalczywie potwierdzają opis Claude'a. Misjonarz obiecuje nauczyć ich katechizmu.

Kolejnego dnia idzie punktualnie do więzienia na pierwszą lekcje. Tam stwierdza ze zdumieniem, że Claudę nie umie ani czytać, ani pisać, gdyż nigdy nie chodził do szkoły. Jego nieznajomość prawd wiary jest absolutna. Nie wie nic, kompletnie nic! Nie zna Jezusa, nie wie w ogóle, jako by jakiś Bóg mógł istnieć. Ksiądz O'Leary zaczyna lekcje z Claudem od ABC, co ciekawe, koledzy z celi pomagają mu w tej intencji.

Mija kilka tygodni i w czasie kolejnej katechezy ksiądz mówi:

- Ok chłopcy, dziś będziemy mówić o sakramencie pojednania. Claudę odpowiada natychmiast:

- Na ten temat wiem trochę. Pani powiedziała mi, że kiedy się spowiadamy, nie klękamy przed księdzem, ale przed krzyżem Jej Syna. I kiedy naprawdę żałujemy za grzechy i się spowiadamy, Krew, którą On za nas przelał, spływa na nas i nas obmywa z naszych grzechów.

Ksiądz O'Leary jest zdumiony. Nic nie mówi, musi dojść do siebie po doznanym szoku.

- Proszę się nie gniewać, nie chciałem księdzu przerywać.

- Nie gniewam się, tylko jestem zdziwiony. Widziałeś znowu Panią? — pyta ksiądz. Jednak Claudę czeka, aż najdzie się sam na sam z księdzem, by mu wyznać:

- Pani powiedziała, że jeżeli ksiądz ma wątpliwości albo .wahania, ma księdzu przypomnieć obietnicę, którą ksiądz złożył Maryi Pannie w 1940 w Holandii, gdy leżał ksiądz w okopach, bo Ona nadal czeka na jej spełnienie. Ksiądz O'Leary miał później powiedzieć:

- Claude opisał mi dokładnie, co obiecałem. Ten niezwykły fakt upewnił mnie, że mówi prawdę o objawieniach.

Wracając do grupy Katechumenów, Claude nadal zachęca czterech kolegów, którzy w pewnym sensie stali się j ego uczniami:

- Nie bójcie się spowiedzi! Naprawdę, mówcie wasze grzechy Bogu, nie księdzu - Pani mi to wytłumaczyła, że'przez księdza mówimy do Boga i Bóg przez księdza mówi do nas.

Tydzień później ksiądz O'Leary uczy pięciu więźniów Eucharystii. Claude daje mu do zrozumienia, że Pani nauczała go również w tej kwestii:

- Matka Boża powiedziała mi, że Hostia ma postać tylko kawałka chleba, ale że naprawdę to jest Jej Syn. Wytłumaczyła mi, że Jezus pozostaje we mnie tylko przez pewien czas, tak jak był w Niej przed narodzinami w Betlejem. A więc mam spędzić ten czas z Nim, tak jak Ona to robiła w czasie swojego życia: kochając Go, adorując, wychwalając, prosząc go o błogosławieństwo i dziękując Mu. Podczas tych paru minut nie powinienem myśleć o nikim innym i zajmować się czymkolwiek innym, tylko być z Nim.

16 stycznia 1944 roku na koniec katechezy pięciu więźniów przyjęło chrzest i zostało przyjętych do Kościoła katolickiego. Egzekucja Claude'a miała mieć miejsce 4 dni później. W dzień poprzedzający ją szeryf Williamson zapytał:

- Claude, możesz mieć ostatnie życzenie. Czego byś pragnął? Więzień mu odpowiada:

- Wszyscy jesteście zdenerwowani, nawet strażnicy są jacyś dziwni. Wy nic nie rozumiecie. Tylko moje ciało umrze, ja pójdę z Nią! Dlatego chciałbym wyprawić święto.

- Co rozumiesz przez święto?

- No, święto... Możecie prosić księdza, żeby wyprawił święto z ciastem, lodami i pozwolić więźniom z drugiego piętra przyjść bez przeszkód do dużej sali, żebyśmy mogli świętować?

- Ktoś może zaatakować księdza... - wyraził obawę jeden ze strażników.

- Chłopaki, nie zrobicie tego? Okej? - Claude zwraca się do swoich więziennych towarzyszy.

Ksiądz składa wizytę pewnej bogatej dobrodziejce parafii, która funduje ciasta i lody. Wyobraźmy sobie to święto w więzieniu! Na koniec Claude wyraża życzenie, żeby wszyscy zaproszeni więźniowie mogli przeżyć Godzinę Świętą w tej samej Sali. Ksiądz O'Leary pomaga im medytować stację drogi krzyżowej, potem modlą się za Claude'a i o zbawienie swoich dusz. Po wszystkim więźniowie wracają do swoich cel, a ksiądz idzie do kaplicy po Najświętszy Sakrament. Udziela Claude'owi komunii świętej, klękają i modlą się we dwóch z całego serca. Claude jest szczęśliwy.

Tymczasem jednak 15 minut przed wyznaczoną egzekucją - zmiana! Szeryf Williamson wbiega na schody po 4 stopnie naraz i woła:

- Odłożyli! Odłożyli! Gubernator zgodził się odłożyć na dwa tygodnie!

W istocie szeryf i adwokat okręgu robili wszystko, co możliwe u wyższych instancji, żeby uratować życie Claude'a. Gdy jednak on dowiedział się o zmianie, wybuchnął płaczem. Czy były to łzy radości i ulgi, jak myśleli szeryf i ksiądz? W żadnym razie! Wstrząsany szlochem Claude jąka:

- Nic nie zrozumieliście! Gdybyście chodź raz widzieli Jej twarz, gdybyście popatrzyli Jej w oczy, nie chcielibyście żyć ani dnia dłużej! Co złego zrobiłem w tym tygodniu - pytał księdza - że Bóg odmówił mi przyjścia do siebie? Dlaczego muszę jeszcze spędzić na ziemi dwa tygodnie?

Ksiądz O'Leary ma świetną myśl. Przypomina Claude'owi przypadek Jamesa Hughsa, innego osadzonego, który choć wyrachowany niegdyś w wierze katolickiej, prowadzi życie całkowicie niemoralne i był również skazany na śmierć za morderstwo. Trzeba dodać, że ten ostatni żywił głęboką nienawiść do Newmana.

- Może Pani pragnie, żebyś zrobił ofiarę z tego, że nie możesz od razu iść do nieba, w tej intencji nawrócenia Hughsa? - mówi mu ksiądz. Możesz ofiarować każdą chwilę spędzoną z dala od Pani, aby ten więzień nie był oddzielony od Boga przez całą wieczność?

Było to wzięcie Claude'a na uczucia, zgodził się od razu. Poprosił księdza, żeby nauczył go modlitw, jakimi będzie mógł składać tę ofiarę Bogu. Ksiądz spełnił jego prośbę i usłyszał od swego podopiecznego:

- Tutaj w więzieniu, Hughs nienawidził mnie od początku, ale teraz jest jeszcze sto razy gorzej.

Claude, który skończył 20 lat, 15 dni wcześniej z serca ofiarowywał każde poniżenie, cierpienie i modlitwę w intencji Hughsa. Dwa tygodnie później spełniło się jego największe pragnienie, został stracony i oddał swą duszę Bogu. Ksiądz O'Leary powiedział później:

- Nigdy nie widziałem, by ktoś szedł na śmierć tak pogodnie.

Nawet urzędnicy i dziennikarze byli zdumieni, nie rozumieli, że twarz kogoś skazanego na śmierć na krześle elektrycznym może wyrażać taką pogodę ducha. Ostatnie słowa Claude skierował do księdza:

- Będę pamiętał o Księdzu. Jak będzie miał ksiądz intencję, proszę się do mnie zwracać, a ja przekażę ją Pani.

Było to 4 lutego 1944 r., jednak historia nie kończy się wtedy!

James Hughs, śmiertelny wróg Claude'a Newmana miał zostać stracony 3 miesiące później, 19 maja 1944 roku. Ksiądz O'Leary opowiada: „Był to najbardziej niemoralny i nieuczciwy człowiek, jakiego kiedykolwiek spotkałem. Nie ma słów, by opisać jego nienawiść wobec Boga i wszystkiego, co duchowe". Kilka minut przed tym, nim szeryf poszedł po niego do celi, by go zaprowadzić na miejsce egzekucji, lekarz okręgowy, doktor Podesta, poprosił z naciskiem, żeby skazany chociaż ukląkł i odmówił Ojcze Nasz. Skazany jednak zabluźnił i splunął doktorowi prosto w twarz. Kiedy został przywiązany do krzesła, szeryf podjął ostatnią próbę:

- Jeśli masz jeszcze coś do powiedzenia, powiedz to teraz!

Odpowiedzią było inne przekleństwo. Jednak nagle, w jednej chwili, James oniemiał, utkwił wzrok w narożniku pokoju i wytrzeszczył oczy. Był przerażony. Krzyknął z całej siły w stronę szeryfa:

- Przyprowadź mi księdza!

W tamtych czasach prawo Misissipi przewidywało obecność księdza i ksiądz O'Leary był obecny w sali, tylko ukryty za plecami kilku dziennikarzy. James Hughs mógłby bowiem miotać przekleństwami, gdyby zobaczył „klechę" w pobliżu. Ksiądz 0'Leary zbliżył się od razu do skazanego, który mu powiedział:

- Jestem katolikiem, ale kiedy miałem 18 lat, oddaliłem się ód Kościoła i żyłem niemoralnie...

W tym momencie wszyscy opuszczają pomieszczenie, zostają tylko więzień i ksiądz. Hughs spowiada się jak dziecko, z głęboką skruchą. Po skończonej spowiedzi szeryf wraz z innymi wraca do Sali i pyta z ciekawością:

- Proszę księdza, co spowodowało taką zmianę Hughsa?

- Nie wiem, nie pytałem go.

- Ja się muszę dowiedzieć, inaczej nie zmrużę dziś oka! Pyta więc skazańca:

- Co się stało, że zmieniłeś zdanie?

Na to Hughs, kompletnie odmieniony, tłumaczy:

- Pamiętacie tego czarnego, Claude'a Newmana, którego tak nie cierpiałem? No właśnie, to on się pojawił w rogu pokoju. Widziałem go! A za nim, trzymając ręce położone na jego ramionach, stała Maryja! Claude mi powiedział: „Ofiarowałem moją śmierć w łączności ze śmiercią Chrystusa na krzyżu za Twoje zbawienie. Pani otrzymała dla Ciebie łaskę, byś ujrzał miejsce w piekle, które jest dla Ciebie przygotowane, jeśli nie okażesz skruchy." W tym momencie zacząłem krzyczeć i zawołałem księdza.

Krótko później James Hughs został stracony, nawrócił się w ostatniej chwili. Dziś również Gospa nam mówi: „Drogie dzieci, jestem z wami. Gdybyście wiedzieli, jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości!" (orędzie z 18 marca 2009 r.)

Medjugorie, 31 maja 2014 r., święto Nawiedzenia

<< Wróć do poprzedniej strony

Copyright © 2024 Parafia Św. Marii Magdaleny
GS RU
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.  Rozumiem